Dlaczego nie warto brać kredytów gotówkowych?

Bo to się po prostu nie opłaca. Tutaj w zasadzie mógłbym zakończyć, ale dla bardziej wnikliwych przygotowałem uzasadnienie.

Uwaga: Nikt nam nie da pieniędzy za darmo! Każdy rozsądny posiadacz kapitału tak nim dysponuje, by na nim zarobić. Nie łudź się, że „zarobisz” na kredycie. Tym kto płaci za udostępnienie gotówki będziesz (prawie) zawsze Ty drogi kredytobiorco.

OK, to dlaczego nie warto? Myślę, że tutaj odpowiedź da nam matematyka podparta niewielką nawet ilością zdrowego rozsądku. Zacznę może od opisania podstawowych parametrów, cech i stosowanych sztuczek marketingowych przez sprzedawców kredytów gotówkowych.

Najpierw sztuczki marketingowe. Dostępne na rynku oferty kuszą (cyt.): dostępnością, łatwością spłaty, dogodnym okresem kredytowania, ochroną ubezpieczeniową, komfortowymi ratami, swobodą decyzji, lekką do udźwignięcia ratą…. Zwróć uwagę sporą liczbę ładunków emocjonalnych i użytych epitetów przy każdym z powyższych sformułowań. To nie są przypadkowo dobrane sformułowania. Nad tymi hasłami pracują całe sztaby ludzi mających nakłonić Cię do wzięcia kredytu gotówkowego. Jak już się przyglądamy ofertom to pierwsze co trzeba zrobić to oczyścić tą informację z cukru pudru i wyłuskać konkrety.

Konkrety, czyli co powinno cię zawsze interesować przy zawieraniu kredytu.
W zasadzie powinno wystarczyć RRSO, ale moim zdaniem najlepszym miernikiem „atrakcyjności” jest zawsze całkowita kwota do spłaty. Z RRSO jest ten problem, że przy różnej wartości wysokości rat stałych lub malejących można uzyskać takie samo RRSO, ale różne całkowite koszty kredytu.

W każdym bądź razie, wymóg podawania RRSO wynika z nałożonego na kredytodawców obowiązku przez Nadzór bankowy. Mimo że banki bardzo niechętnie, i prawie zawsze małym drukiem podają wartość RRSO, to mają bezwzględny obowiązek podania tej informacji. Zawsze dopytuj o wszystkie parametry kredytu. Jeżeli kredytodawca nie chce podać nam któregoś parametru, nie wspominając o całkowitej kwocie do spłaty, to należy wstać i wyjść. I zawiadomić KNF.

Jakie więc parametry składają się na taki typowy kredyt gotówkowy:

1. Oprocentowanie kredytu (w okolicach 5-12%),
2. Prowizja banku za udzielenie kredytu (w okolicach 0-15%),
3. Opłaty dodatkowe (a tu już różnie i podłużnie) .

Przy opłatach dodatkowych wachlarz jest niezmiernie szeroki i banki mogą, ale nie muszą, wykorzystać każdą lub żadną z poniższych opcji:

1. Opłata od udzielenia kredytu,
2. Opłata od odstąpienia od kredytu,
3. Prowizja za wcześniejszą spłatę,
4. Ubezpieczenie od (wpisać dowolne)….
5. i… w zasadzie co tam analityk wymyśli i wpisze do tabeli.

Wiemy już mniej więcej jakie procenty i jakie opłaty wiążą się z wzięciem kredytu gotówkowego. Dlaczego zatem nie opłaca się tego robić? Właśnie ze względu na koszty.

Przykład z życia wzięty
Do obliczeń poproszony pierwszy lepszy przykładowy kredyt ze strony banku reklamującego się wyżej wymienianymi hasłami o łatwej do uciągnięcia racie. Dla zainteresowanych podeślę link do tej konkretnej strony. Poniżej zamieszczam rozbicie z informacji jakie bank podał że nie stanowiącą oferty w rozumieniu art. 66§1 KC.

Podstawowe dane są takie:
1. Całkowita kwota kredytu 17 200.
2. Czas trwania kredytu: 52 miesiące
3. Oprocentowanie kredytu 8%

Korzystając tylko z podanych wyżej danych wychodzi nam rata w wysokości 392.50 zł oraz suma odsetek w wysokości 3 209,95 zł.

4. Rata: 392,50 zł.
5. Odsetki: 3 209,95 zł.
6. Całkowita kwota do spłaty: 20 409,95 zł.

Jeżeli bank poprzestał by na zarobieniu na nas na oprocentowaniu, to jeszcze nie było by tak najgorzej. Tutaj jednak zaczynają się schody ułatwiające mi potwierdzenie faktu dla czego złe długi są złe, i dlaczego nie opłaca się brać kredytów gotówkowych.

Bank jednak w informacji podaje dalej pełny pakiet ubezpieczeń kredytu: łączny koszt: 4 690,00 zł. oraz prowizję i opłatę przygotowawcza łącznie w kwocie 2 486,39 zł. Ta kwota jest nam doliczona do kwoty wypłaconego kredytu.

Czyli my dostajemy 17 200,00 zł na konto. Bank do tego dorzuca do spłaty po swojej stronie 7 176,39 zł – ubezpieczenie i prowizja – dając łączną kwotę podstawy kredytu w wysokości 24 376,39. Od tej kwoty dopiero są liczone odsetki (8%), które ze zwiększonej kwoty są oczywiście większe i wynoszą 4 549,24 zł.

Koniec końców mamy:
1. Całkowita kwota kredytu 17 200 zł. 24 376,39 zł – wypłacone tylko 17200 zł,
2. Czas trwania kredytu: 52 miesiące,
3. Oprocentowanie kredytu 8%,
4. Rata: 392,50 zł 556,26 zł,
5. Odsetki: 3 209,95 4 549,24,
6. Całkowita kwota do zapłaty: 20 409,95 zł. 28 925,66 zł.
7. RRSO: 29,46%.

Mamy już wszystkie dane. Bierzemy 17 200 zł… ale oddajemy 28 925,66 zł!

Czy nie lepiej przestawić swoje myślenie z „biorę kredyt, spłacam i mam”, na „odkładam i kupuję za gotówkę”?

Pytania jakie zawsze warto stawiać sobie przed wzięciem kredytu gotówkowego:

1. Czy naprawdę potrzebuję już teraz tych pieniędzy?
2. Czy jestem w stanie wytrzymać przez te dwa lata bez tych 5 tysięcy?
3. Czy cel na jaki biorę ten kredyt jest podyktowany „chciejstwem” czy faktyczną koniecznością?

No to czy naprawdę warto?

Kategorie

Archiwa

Najnowsze wpisy

wieczorkiewicz Opublikowane przez:

Bądź pierwszą osobą, która zostawi swój komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *