Podstawa finansowej stabilności

Odwiedzając jakiś czas temu placówkę bankową – a w owym okresie kredyty gotówkowe były po 12% i więcej – byłem przypadkowym świadkiem rozmowy konsultanta banku z klientem chcącym wyjechać na wczasy. Chyba do Egiptu.

Klient chciał sfinansować swoje wczasy kredytem gotówkowym. Wycieczka kosztowała 2000 zł. Konsultant złożył klientowi propozycję. Rata: 110zł. Okres: 24 miesiące. Klient odpowiedział: : „Ale fajnie. Wręcz świetnie! Nawet niska ta rata. Gdzie mogę podpisać?”

Szybka kalkulacja, ile to faktycznie taki kredyt będzie kosztował… i pozostało się tylko za głowę złapać. Droga nie zaprowadzi klienta na wakacje w przyszłym roku, i jeszcze następne też pewnie nie. Przecież jeszcze będzie spłacał bieżące wakacje.

Tą krótką anegdotę przytaczam dla podkreślenia istoty osiągnięcia spokoju, przynajmniej finansowego, który można opisać w 4 krokach:

1. Wyjdź z długów i nie zaciągaj kolejnych (szczególnie konsumpcyjnych/gotówkowych).

Jestem zdecydowanym przeciwnikiem zadłużania się konsumpcyjnego. Kredyt, to nie są darmowe pieniądze. Kredyt nie sprawi że będzie nas stać na cokolwiek. Kredyt służy do zarabiania. Tylko, że zarabia na tym bank.

2. Wydawaj mniej niż zarabiasz.

Każde zobowiązanie miesięczne, kwartalne czy roczne powoduje odpływ gotówki z naszej kieszeni i powoduje obowiązek jego regulowania. Jeżeli nie jesteśmy w stanie zagwarantować sobie przychodu przekraczającego nasze zobowiązania… to mamy problem.
Czy znasz wszystkie swoje wydatki? Wszystkie są sensowne? Może gdzieś można coś przyciąć?

3. Oszczędzaj różnicę i zbuduj sobie bufor bezpieczeństwa.

Wszyscy jesteśmy kuloodporni, mamy końskie zdrowie, wypadki to nie my, u nas wszystko zawsze działa. Taka jest teoria. Praktyka nie do końca.
Zdarza się, że zepsuje się pralka, lodówka, trzeba coś w samochodzie wymienić… albo posypie się zdrowie.
Zdecydowanie bezpieczniej i zdecydowanie taniej jest wtedy ratować się środkami pochodzącymi z naszych oszczędności niż szukać pomocy w instytucjach bankowych lub parabankowych.

4. Inwestuj nadwyżki.

Jeżeli już mamy bezpieczny bufor to wtedy można zacząć szukać okazji do inwestycji.

Wracając do przykładowego klienta z początku wpisu. Klient na samych odsetkach od kredytu stracił 640 zł – przez stracił można też powiedzieć, że dał zarobić bankowi.

Spróbujmy odwrócić kolejność operacji. Najpierw spłaćmy sobie „kredyt”, ale na swoje konto oszczędnościowe. Po dwóch latach w takiej kolejności latach klient nasz miałby odłożone przynajmniej 2640 + odsetki.

Kategorie

Archiwa

Najnowsze wpisy

wieczorkiewicz Opublikowane przez:

Bądź pierwszą osobą, która zostawi swój komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *